Archiwum - lipca 2004

No i rzeczywiście... dziś po większych %%%... to pewnie będzie widać po literówkach, których sam nie zauważę... sor na pocżtkq...

Tak czy inaczej Ewa jest KOBIETĄ.... dziewczyny.. powinnyście się NIEKTÓRE wstydzić... nie będę objaśniać szczegółów, ale jest kobietą.. może młodą, ale jednak... ma wszystko to, co powinna mieć... dokładnie to, co musi być... moje męskie oko zbadało NIEMALŻE wszystkie zakamarki jej ciała, kiedy np. leżała na pomoście, opalając się... no nieważne... męskie sprawy... azkolwiem miło było zauważyć... hm... delikatne zagłębienie w miejscu gdzie powinno znajdiwać się... ołosienei łonowe..:) No tak, zlinczujcie mnie qrwa za to... no czekam:) Bo co...? Dziewczyna wygląda bardzo ładnie jak na swoje 16 lat... nawet w pewny momencie myśalałem o niej w aslepkcie fizycznym... ale jak przypomniałem sobie, że jest córką znajomej matki to wymiękłem... choć ciało to nie wszystko, co oferuje... rownie dobrze próbowała uzyzkać cipło od brata jak i ode mnie, kiedy przypiździło zimno, koło 1-2giej w nocy... zdarza się...

Pozdro.

- jakby nie patrzeć połowa przepisowych wakacji za nami... tylko kolejna połowa a potem powrót do szarej rzeczywistości szarych murów...

- tęsknię... i do Marty, bo przecież coś tam jest między nami, i do Natalki... tej 'szesnastki'... to drugie to ciekawość... ciekawość podsycana moim interesującym snem... <<graliśmy w nogę... nic dziwnego, że w drużynie byli chłopacy i dziewczyny... na boisku mojej starej szkoły, boisku, któego nie wspominam mile ze względu na mało przyjemny kontakt z kamienno-asfaltową powierzchnią przy upadku. Kiedy się skończył mecz podeszął do mnie dziewczyna, przedstawiając się jako Natalka... wszak nie znamy się z widoku 'jeszcze'... tak czy inaczej wyobraźnia senna nie poskąpiła mi widoku... i nie chodzi o jej cechy 'rozwinięte'.. była po prostu ładna (dziwnie ładna i dziwnie podobna do pewnej Anki o której chyba nie pisałem na tym blogu... a może wspominałem...?). Kolejna scena mojego snu odbyła się w łózku.. ofkoz pervy, tak..?:) 0 pervu, no prawie... pamiętam, że miałem strasznie zimną dłoń... położyłem ją na jej... brzuchu.. spotkałem po drodze dłoń Natalki, a nasze palce splotły się w gorącym uścisku... pamiętam też, jak moja dłoń wędrowała na dość strzeżone kobiece tereny powyżej brzucha... jednakże lakoniczne, aczkolwiek jasne słowo 'luz', które dobyło się z dziewczęcych ust powiedziało mi dość.. sen skończył się na próbie. Irracjonalnej nie mającej zapewne pokrycia z realem... albo nie mającej w przyszłości...

- goście... dzisiejsi... dośc nizapowiedziani. Przyjechała ponownie dizewczyna, o której napewno pisałem na blogu... pewna Ewa z Niemiec. Pisałem, że kiedyś nie mogłem od niej oderwać wzroku. Teraz... to już młoda kobieta. Atrakcyjna. Wraz z bratem, któy teraz u mnie rezyduje, umówilismy się na wypad nad jezioro... podobno ma być ładna pogoda (tj dziś, tj. 29 VII 04r.). Jak nie będzie to... zonk będzie;)

- twierdzę z całą stanowczością, że NA TEN CZAS stanu mojego umysłu twierdżę, że monogamia, a raczej bycie z jednym osobnikiem przeciwnej płci (nie uwzględniam tego, cojest w Polsce uznawane popularnie jako dewiacja) za coś wbrew ludzkiej naturze. A jak - tęskni się do Marty i do Natalki.. btw.. można tęsknić o kogoś, kogo się nie zna?:)

- SMS wysłany do Moniki... zbierałem ludzi, którzy chcieliby jutro wypaść nad jezioro wraz z bratem, Ewą i mną.. SMS do 'swoich'... odpowiedź, że ok. SMS do Basi... 0 odpowiedzi jak narazie.. SMS do Moniki.. dlaczego? sam nie wiem, może chciałem być w jakiśsposób uprzejmy, może chciałem pokazac, że pamięta, a może, że mi nadal zależy..? W odpowiedzi tony tłumaczeń, że nie może, że jakaś siostra, że wyjazd, żę NA PEWNO w tym tygodniu nie znajdzie na mnie czasu... hm.. poczułem się jak odtrącona zabawka, która czeka tylko na jej wielkoduszny ruch, mogący uzdrowić nieco moją niepohamowaną ochotę na zobzczenie JEJ... no bo przecież ją kochałem.. ma do mnie prawdziwie wszelkie prawo... i nie tylko prawo zależności wasalsko-feudalnej, ale uczuciowej, ergo całkowitej i ultimatycznej. I może właśnie dlatego, droga szukająca_prawdy, robię to, co robięz kobitami. Może chcę pokazać sam sobie, ze potrafię przezwyciężyć to wszystko... że jednak ona nie jest jedyna, i że moja 'miłość' do niej była jedynie niewinną zapałkową igraszką przy tym, co mnie czeka i wybuchnie jak pożary portugalskich lasów. Może chciałbym jej pokazać kiedyś, żeby mnie zobzczyła z kimś innym... niech zobaczy, że jednak nie jest jedyna i szczególna... zemsta...? Jasne, najsłodsza... Guess what... sue me 4 that...

- a może jestem zwolennikiem bigamii? co z tego, że wychdozi na to, że napaliłem na siebie jakąś szesnastkę..? A może to ona sama się napaliła...? Delikatnie rozmawiając, odkryliśmy karty: wyszedł remis zwany sexem, as vs as. Walka nierozstrzygnięta.

- i co z tego, że druga 'dziewczyna' jest 180 km stąd..? przecież nie musi o tym wiedzieć..

- nie, chyba jednak jestem hoojem.

- najzabawniejsze jest to, że mam to totalnie w dupie, no ale tak totalnie, że po prostu głowa mała, nigdy niczego tak nie olewałem.

- wróciłem z jeziora.. wczoraj.. spiekuem się jak skwarek w pełnym słońcu cały dzień. Wszystko piecze.

- wracając zdauem sobie sprawę z tego, że dorosłość i jej przymioty polegają na umiejętności zaakceptowania wad.

- i zdauem sobie sprawę, że huj ze mnie jakich mauo:) Ofkoz jeśli chodzi o kontakty damsko-męskie... jak kiedyś mówiłem rozgoryczony Moniką, będę się bawić kobietami... groźby stały się rzeczywistością.

- zjebał mi się telefon komórkowy... huj by to strzelił. Jutro to zaniosę do serwisu, grunt, że jeszcze na gwarancji... choć jak znam życie z tej 'pospiesznej' strony, to telefon oddadzą po 'zagwarantowanym' czasie, czyli po 2 tygodniach, oczywiście nie uwzględniając tych "nagłych wyopadków", co sprawi, że telefon odzyskam około 1 września:/ NICE! Ofkoz nie tam, żebym był jakoś max przywiązany do mojej motorolki, ale lubię mieć to poczucie, że jeśli będę mieć ochotę, to wyślę SMSa, bo ofkoz właśnie ta funkcja padła, ile razy chcę wysłać tą cholerną wiadomość, pokazuje się text, że 'wysłanie nieudane'... bryndza.
- z rozważań przy komputerze: miłość to ogień, którego nie można gasić, w końcu i tak się nim człowiek paży.
- chciałbym wyslać SMSa do sister do Niemiec, że może jednak się wybiorę jakoś na dniach, ale komórka w pizdu poszła:/
- zacząłem pisać xiążkę... która to już z kolei...? Heh, nieważne, już skończyłem... dalej się nie chce;) A to dlatego, że na szczęśćie inne rzeczy mnie absorbują do tego stopnia, że nie zwracam na nią uwagi. Zauważmy: 'na szczęście' --> jest co robić
- niedawno podarłem się srogo z qmplem. Właściwie NADAL nie wiem o co... jego argumenty są tak zmienne, jak nastroje ciężarnej samicy.. ups, kobiety (wszystkim paniom :* )... właśnie dlatego nie wiem o co chodzi.. w sumei chodziło o koncert, na który nie pojechałem, bo jeden qmpel nie jechał... co prawda żeby o wyjaśnić możnaby xiążkę napisać... a mi się kolejnej zaczynać nie chce:) Tak czy inaczej jest after-war time, i wszystko zmierza do statusu quo...
- zaczynam poznawać cenę przyjaźni...
- i zaczynam czuć w sobie zbierane od początq wakacji Nitro [tm]; coraz więcej, coraz więcej... dla tych co słuchają offa: przemawia mistrz - są dwa rodzaje Nitro [tm]; jeden, Nitro [tm], to coś, iedy czujemy w sobie powera, jakby 'zmierzę się z całym światem'; druga opcja - High Nitro [tm], zbiera się w człowieku, w czakramach, w duszy, nazwijcie jak chcecie, dłuższy czas, ale i na dłuższy czas starcza... oto Tao całego Nitro [tm].
- dlatego będe się bawić w Dungeons & Dragons; na biegu czytam 'Sztukę Wojny" Sun Tzu, no i ofkoz zaczęte wcześniej Gorin No Sho... trzeba skończyć to, co zacząłem... o, 'Wiedźmina' też czytam:) dokładniej to "Krew Elfów'... no i ofkoz zaczęte koło wakacji ćwiczenia... trzeba troszkę podnieść tą sprawność, bo... tak mi się podoba:) Otóż to, robimy wszystko dla własnego widzimisię, czyli czysty hedonizm:)
- POZDRO.

fafarafa | milutka86 | serduszko-karolinki7 | militarnehobby | diabelniespi-zbylekim | Mailing